oraz inne związane z tym tematem głupoty

sobota, 3 sierpnia 2013

Tydzień z Doctorem Who:
Fantastyczne, Doktorowe FanVidy

Weekend, więc pora, żebym nieco odpuściła z grafomanieniem. W dzisiejszym wpisie będzie więc przegląd fanvidów - głównie z Dziesiątym Doktorem, ale nie tylko.

Aha, jeszcze jedno! Prezentowane widea niestety będą miały różną siłę dźwięku. Dlatego zalecam, by podczas ich przeglądania trzymać rękę na suwaku bądź pokrętle z głośnością. Tak, żeby wszystko usłyszeć i jednocześnie nie ogłuchnąć.


Zanim jednak przejdę do prezentowania filmików, muszę napisać wam o pewnym problemie, na który się natknęłam. Mianowicie na YouTube przeważają widełka z Doktorem, które są mega-emo-smutne. A to trochę zniechęca do szukania fanowskiej twórczości wielbicieli Ostatniego Władcy Czasu. Bo choć z jednej strony rozumiem, że Doktor często doświadczał rzeczy przykrych, to jednak serial niósł ze sobą także olbrzymi ładunek pozytywnej energii. Dlatego też mocno irytowały mnie Doktorowe fanvidy wpędzające w depresję. I takich nie zamierzam wam tutaj prezentować. Co jednak nie znaczy, że dzisiejszy wpis będzie zbiorem tylko i wyłącznie śmiesznych filmików.


Na początek - cztery sezony Doctora Who w minutę. Można dostać oczopląsu, ale doceniam, że autorowi udało się dokonać takiego streszczenia.

A teraz trzy prace Nyah86.


(choć nieco bym się tu kłóciła, bo moim zdaniem
śrubokręt soniczny też jest czymś bezcennym)

I jeszcze raz Doktor w telewizorze, ale tym razem w nieco innym serialu:


(pytanie, co na to wszystko powiedziałby Castiel?)

Tutaj natomiast cztery dzieła Seduff, czyli innej, utalentowanej fanki Doktora (obstawiam, że kanał należy do jakiejś dziewczyny, ale stuprocentowej pewności nie mam).

Znów Doktor w telewizorze, ale tym razem tylko z Donną.

Dla odmiany nieco poważniej, ale równie ciekawie. Świetny filmik z naprawdę ładnym utworem ze ścieżki dźwiękowej z Doctora Who - „Gallifrey. Our Childhood. Our Home”.

I uroczy fanvid z Doktorem i Rose w stylu trochę retro.

A teraz ostatnia autorka, którą chciałam wam dziś zaprezentować: Pteryx.


(obraz może nieco za bardzo przeostrzony, ale mniejsza o to)

I filmik, dzięki któremu pannę Pteryx odkryłam. Pomyślałam sobie bowiem, że do Doktora idealnie pasuje piosenka „Run boy, run”. Wklepałam więc odpowiednie zapytanie do YouTuba i wyskoczyło mi to cudo:

No dobrze, pora na przedostatni filmik (już nie autorstwa Pteryx) z Kapitanem Jackiem w roli głównej. I piosenką, która pasuje do tego bohatera po prostu idealnie.

Natomiast na koniec chcę wam pokazać coś, co nie jest fanvidem, tylko... hmm, tu tak naprawdę mam problem, bo nie wiem, jak to fachowo, po polsku się nazywa (kolaboracja? nie, to brzmi strasznie). Nazwijcie więc to sobie sami, tak jak chcecie (i napiszcie w komentarzu, jaki jest prawidłowy termin, takie rzeczy określający). A od siebie dodam jeszcze tylko, że gdybym ja była twórcą Doctora Who, to byłabym naprawdę szczęśliwa, że serial posiada takich fanów, jak na poniższym filmiku.



Tydzień z Doktorem - pozostałe wpisy:

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...