oraz inne związane z tym tematem głupoty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy Przeróżne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy Przeróżne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2014

Filmy Przeróżne:
Hell on Earth plus BONUS

Kiedy wena nie dopisuje, lenistwo bierze górę absolutnie nad wszystkim i na dodatek niepokojąco zbliża się sesja (a wraz z nią dead line na stworzenie projektu potrzebnego do zaliczenia przedmiotu), trzeba sięgnąć po działo najcięższego kalibru. Metodę kija i marchewki. Lub prędzej: marchewki na kiju, żeby ktoś przypadkiem nie dokonał nadinterpretacji i pomyślał, że moje dźgnięcie się nożem w kciuk kilka tygodni temu, było próbą samoukarania się.

O dziwo, obrana przeze mnie metoda okazała się całkiem skuteczna. Przekonywanie ludzi do wzięcia udziału w ankiecie dotyczącej zmian w prawie autorskim - załatwione (choć nie do końca tak skutecznie, jak bym chciała). Zaległe Szaleństwo Serialowe - napisane. Podsumowanie ostatniego roku na blogu - zrobione. Projekt studencki - oddany i zaliczony. Pora zatem na zasłużoną na notkę marchewkową!

Dziś będzie więc wpis zawierający spore ilości Fichtnera oraz szczyptę autopromocji. Proszę jednak - zanim uciekniecie z wrzaskiem „o rany, znowu Fichtner!” (pod warunkiem , że już tego nie zrobiliście), obejrzyjcie przynajmniej pierwszy filmik, który chciałam wam pokazać. Obiecuję, że się wam spodoba. Do zapoznania się z resztą dzisiejszego wpisu, poniżej zalinkowanego widea, oczywiście też was zachęcam, przy czym to już jest bonus, część nieobowiązkowa, którą - jeśli z jakiś powodów nie trawicie Fichtnera - możecie sobie darować.

czwartek, 28 listopada 2013

Filmy Przeróżne: Doktor jeszcze raz (a nawet dwa razy)

Dziś znów będzie o obchodach jubileuszu Doctora Who. Wiem, że być może już was to trochę nudzi. Ale obejrzałam dwa filmy z tym tematem związane (to znaczy związane z tematem Doktora, a nie nudzenia się). I o obydwu muszę wspomnieć, bo są to dzieła naprawdę wspaniałe.

czwartek, 31 października 2013

Filmy Przeróżne: Man of Steel

Najpierw było wielkie hurra - za kamerą Zack Snyder i Christopher Nolan, natomiast przed nią - chyba najlepiej rozpoznawany super bohater, jakiego dała nam popkultura. Potem jednak ludzie zaczęli wychodzić z kin niezadowoleni, bo to nie był drugi Mroczny Rycerz, a tego się większość po tym filmie spodziewała. Jednocześnie jednak kolega z pracy uparcie twierdził, że dawno nie widział tak dobrej produkcji, i że było to dzieło lepsze od wszystkich Batmanów Nolana razem wziętych.

Rozumiecie więc, że musiałam osobiście się przekonać, jak to z tym nowym Supermanem w końcu jest. Do kina co prawda iść mi się nie chciało, ale jak tylko film pojawił się na DVD, natychmiast po niego sięgnęłam.

sobota, 27 lipca 2013

Tydzień z Battlestarem:
Portlandia - One Moore Episode

Dziś ku przestrodze wybrane fragmenty jednego z odcinków Portlandii (nie jestem pewna, czy kiedyś, wcześniej tego na blogu nie linkowałam, ale nawet jeśli, warto pokazać to jeszcze raz ;)

poniedziałek, 25 marca 2013

Filmy Przeróżne:
Fight Club (Podziemny Krąg)

Nigdy wcześniej nie widziałam tego filmu. Tak wiem, teraz zapytacie: ojej, jak to możliwe?! Odpowiem na to: nie wiem, po prostu jakoś tak wyszło. Ale skoro w końcu udało mi się zasypać tą kulturalną przepaść dzielącą mnie od reszty cywilizowanego świata, to wypada bym moimi przemyśleniami na temat tego dzieła podzieliła się z wami.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Filmy Przeróżne: Opona (Rubber)

W środę wybieram się na przedpremierowy pokaz Wrong. Z tego też powodu postanowiłam napisać słów kilka o poprzednim filmie Quentina Dupieuxa. Choć o tym dziele tak naprawdę powinno się pisać bez powodu. Tylko pytanie - czy coś takiego, jak „bezpowodowość” w ogóle istnieje? Czy też jakiś powód zawsze, mimo wszystko się znajdzie? I co najważniejsze - czy działanie bez powodu nie jest powodem samym w sobie?

Wiem, że to, co napisałam wyżej, zdaje się być mocno zakręcone. Ale dalej będzie jeszcze gorzej. Boję się nawet, że wyjdzie mi dzisiaj wpis tak zawiły, że sama pogubię się we własnych rozważaniach. A może nie? Zobaczymy.

czwartek, 17 maja 2012

niedziela, 26 lutego 2012

Filmy Przeróżne: In Time (Wyścig z Czasem)

Wyobraź sobie świat, w którym starzejesz się tylko do 25 roku życia, a potem żyjesz bez cierpień, chorób i starości. Brzmi nieźle? No, ale cóż - życie to nie bajka i niestety za tak wygodną egzystencję trzeba sporo zapłacić. Walutą nie są jednak Dolary, sztabki złota, ropa naftowa lub brylanty. Jedyne, co się liczy, to czas, jaki ci pozostał. Minuty, po upływie których twój organizm po prostu przestanie funkcjonować. Chcesz pożyć dłużej - musisz na to zapracować. Ale jednocześnie za wszystko inne także przyjdzie ci zapłacić czasem własnego życia. Za kawę - trzy minuty, za sześciopak piwa - godzinę, za Porsche - 59 lat plus podatek VAT.

Raj nie jest już tak piękny, jak wydawał się na początku? I co gorsze - jawi się teraz, jako piekło, prawda? Nam na szczęście (póki co) coś takiego nie grozi - ale tak właśnie wygląda świat, w którym żyją bohaterowie filmu In Time.

wtorek, 27 grudnia 2011

Filmy Przeróżne: 50/50

Był kiedyś taki odcinek Doktora House'a, w którym do przychodni przyszła młoda dziewczyna uskarżająca się na ciągły kaszel, a potem okazało się, że dziewucha ma nieuleczalne, ostatnie stadium raka płuc i zostało jej tylko kilka miesięcy życia. Kiedy mnie jakiś rok temu także zaczął męczyć kaszel, oczywiście od razu przypomniałam sobie sytuację z serialu i zaczęłam snuć najczarniejsze scenariusze z możliwych. Przy czym w naszych, polskich realiach jeszcze bardziej, niż nowotworu bałam się tego, że lekarz przepisze mi jakieś syropy na kaszel, antybiotyki oraz inne specyfiki, a jak w końcu okaże się, że nie męczy mnie przeziębienie, tylko coś znacznie gorszego, to będzie już za późno na leczenie.

Szczęśliwie dla mnie kaszel okazał się niegroźny. Ale nie zmienia to faktu, że przez jakiś czas zastanawiałam się, "co by było, gdyby". Ponownie zaczęłam się nad tym zastanawiać wczoraj, podczas oglądania filmu 50/50.

piątek, 11 listopada 2011

Filmy Przeróżne: The World's Fastest Indian (Prawdziwa historia)

Życie pisze najlepsze historie i hollywoodcy twórcy dobrze o tym wiedzą. Film napisany na faktach autentycznych, niemal na pewno odniesie sukces i na dziewięćdziesiąt dziewięć procent nie będzie nudny. The World's Fastest Indian (niestety, ale polski tytuł zupełnie mi nie odpowiada, więc nie będę go używać) również zalicza się do takich filmów. I choć dzieło nie odniosło chyba zbyt dużego sukcesu kasowego i nie zdobyło sławy, to jest to film dobry, naprawdę wart obejrzenia.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...