Coś się kończy, coś się zaczyna - tak chyba najlepiej można podsumować czerwcowe wydarzenia serialowe. Bo czerwiec to miesiąc przejściowy, w których z jednej strony pojawiają się finały serii już trwających, a z drugiej - pilotowe odcinki nowych produkcji. I jak się okazuje, tym razem w obydwu przypadkach, wyemitowano rzeczy zarówno wybitnie dobre, jak i niezmiernie rozczarowujące.


wtorek, 15 lipca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Lutowo-Marcowo-Kwietniowo-Majowe Szaleństwo Serialowe
Wystarczy już tego lenistwa, prokrastynacji i innych strasznych rzeczy. Pora wziąć się do roboty. To znaczy - do pisania. Zaopatrzcie się więc w duże ilości kawy i ciasteczek, bo szykuje się naprawdę długi wpis (w końcu trzeba nadrobić jakoś te cztery miesiące milczenia). Tak długi, że aż postanowiłam podzielić go na kilka działów, żeby łatwiej było się wam (a także mi) połapać w tym serialowym szaleństwie.
sobota, 8 lutego 2014
Grudniowo-Styczniowe Szaleństwo Serialowe
Jak być może zauważyliście - rozleniwiłam się i pisać mi się nie chce. W związku z tym dziś będzie wpis łączony, zawierający zaległe, grudniowe Szaleństwo Serialowe oraz to za styczeń. Nie cieszcie się jednak zanadto, albowiem brak chęci do pisania wcale nie przełoży się na to, że wy będziecie mieli mniej do czytania.
niedziela, 8 grudnia 2013
Listopadowe Szaleństwo Serialowe
Już po mikołajkach, ale trudno - prezent dla was mam dopiero dzisiaj. A jest nim, jak widzicie: nowy wpis. Cieszycie się, prawda? ;)
niedziela, 24 listopada 2013
Szaleństwo Serialowe:
Dzień Doktora (The Day of the Doctor)
Czekałam z tym wpisem do wieczora, bo trudno było mi zebrać myśli. W umyśle kłębiły się jedynie jednosylabowe okrzyki typu „och”, „ach” i „wow”. Poza tym głowiłam się czy o tym, co zobaczyłam można napisać bez spoilerów. Ale niestety nie da się. To znaczy, można by było, ale wtedy ta notka składałaby się tylko z jednego zdania: „OMG, to było FANTASTYCZNE!!!”
Dlatego też, jeśli z jakiegoś powodu nie widzieliście jubileuszowego odcinka Doctora Who, nie czytajcie dalej, bo od następnego akapitu zaczynają się gigantyczne spoilery.
niedziela, 10 listopada 2013
Październikowe Szaleństwo Serialowe
Rany, już dziesiąty dzień listopada! Pora wziąć się do roboty i zrobić notkę o tym, co działo się w świecie seriali w zeszłym miesiącu.
Ale na początku muszę napisać o tym, o czym wspominałam już nieraz, ale niestety muszę to zrobić ponownie. Bo znów mam ten sam problem: nie spodobały mi się tegoroczne, serialowe premiery i nie wiem, czy to ja się starzeję i oglądanie produkcji telewizyjnych nie bawi mnie tak bardzo, jak kiedyś, czy może teraz seriale nie są tak dobre, jak były dawniej.
Obstawiam jednak to drugie. Bo po pierwsze, dzięki temu nie czuję się staro. A po drugie, pomimo iż tegoroczne serialowe premiery mocno mnie rozczarowały, to odkryłam produkcję sprzed kilku lat, w której oglądanie naprawdę mocno się wciągnęłam.
wtorek, 1 października 2013
Wrześniowe Szaleństwo Serialowe
Wrzesień: wróciły stare produkcje, pojawiły się nowe. A do tego wszystkiego jeszcze najbardziej wyczekiwany przez wszystkich fanów seriali finał tego roku. Innymi słowy: działo się naprawdę sporo!
poniedziałek, 2 września 2013
Wakacyjne Szaleństwo Serialowe
Wakacje się skończyły, więc zgodnie z obietnicą, pora na Szaleństwo Serialowe. Myślałam co prawda, że tego lata obejrzę więcej aktualnych produkcji, ale jakoś tak się złożyło, że mam wam do zaprezentowania jedynie dwa tytuły. Będzie nieco zachwytu i dużo więcej marudzenia - bo jak na Polkę przystało, marudzi mi się łatwiej, niż chwali. Ale jednocześnie - gdybym nie miała na co marudzić, to bym tego nie robiła, prawda?
czwartek, 22 sierpnia 2013
Nadrabiając Serialowe Zaległości:
Produkcje brytyjskie
Wbrew temu, co być może pomyśleliście - w ostatnim czasie nie oglądałam tylko i wyłącznie Doctora Who oraz filmów i seriali, w których pojawił się David Tennant.
Przy czym tytuł dzisiejszego wpisu odnosi się nie tyle do miejsca produkcji poszczególnych tytułów, co do pewnego brytyjskiego stylu oraz wysokiej jakości tychże seriali. Dlatego też poza rzeczami made in U.K. znajdzie się tu też jeden serial irlandzki oraz jeden amerykański, ale robiony pod patronatem BBC.
A tak na marginesie, dzisiejszy wpis jest setnym na tym blogu, w związku z tym proszę czytać go, jednocześnie popijając szampana (bo wam, czytelnikom również należy się coś miłego, w związku z osiągnięciem przez DFS takiej okrągłej liczby postów :)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Nadrabiając Serialowe Zaległości:
Produkcje amerykańskie
Jak już wspominałam jakiś miesiąc temu - wakacje to dobry czas, by nadrobić zaległości, zarówno w oglądaniu, jak i pisaniu o serialach. Przy czym, z naciskiem na to drugie. Bo w ciągu ostatniego półrocza obejrzałam wiele produkcji, o których na blogu nie miałam czasu wspomnieć. Pora więc zrobić to dzisiaj!
piątek, 2 sierpnia 2013
Tydzień z Doctorem Who:
Confidential i nie tylko
Dzisiejszy wpis będzie o Doctorze Who od kuchni. Oraz kilku innych rzeczach z serialem związanych. A dla odmiany - całość nie będzie ilustrowana zdjęciami promocyjnymi w wysokiej rozdzielczości, tylko różnego rodzaju fan-artami, które udało mi się odnaleźć w sieci... Dużą ilością fan-artów.
Przy czym, z racji tego, że Jedenasty Doktor nie przypadł mi do gustu, w swoich rozważaniach nie wezmę go pod uwagę. Nie w wyniku jakiejś złośliwości, tylko z powodu lenistwa. Bo po prostu nie chciało mi się oglądać materiałów z planu, z Mattem Smithem związanych.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Tydzień z Doctorem Who:
Jedenasty Doktor
Fani Doctora Who dzielą się na trzy obozy: jedni uważają, że pierwsze cztery serie były lepsze, drudzy bardziej cenią sezony od piątego wzwyż, a całej reszcie jest wszystko jedno. Ja, stety bądź niestety, zaliczam się do tej pierwszej grupy. Dlatego też dzisiejszy wpis będzie próbą wyjaśnienia wam, dlaczego Jedenastego Doktora nie pokochałam tak bardzo, jak jego poprzednich wcieleń.
środa, 31 lipca 2013
Tydzień z Doctorem Who:
Torchwood
Przełom roku 2006 i 2007 był czasem, w którym fani Doctora Who prawdopodobnie nie mogli oderwać się od telewizorów. Poza przygodami samego Władcy Czasu mogli bowiem oglądać także dwa spin-offy tego serialu: przeznaczone dla młodszych widzów The Sarah Jane Adventures oraz tworzony z myślą o osobach dorosłych Torchwood.
O Przygodach Sary Jane pisać tutaj nie będę - widziałam jeden odcinek tej produkcji, ten w którym pojawił się David Tennant i to wystarczyło mi by stwierdzić, że niestety (a może: na szczęście?) jestem zbyt dużym dzieckiem, by oglądać takie rzeczy.
Postanowiłam natomiast przyjrzeć się Torchwood, zwłaszcza, że z opisów w internecie wywnioskowałam, że jest to produkcja równie wspaniała, jak Doctor Who.
wtorek, 30 lipca 2013
Tydzień z Doctorem Who:
Dziesiąty Doktor
Gdy w 1966 roku, grający pierwszego Doktora William Hartnell postanowił zrezygnować ze swojej roli, twórcy serialu wymyślili coś równie wspaniałego, jak telepatyczny moduł tłumaczący TARDIS - regenerację. Jeśli Doktor zostanie ciężko ranny, nie umiera, tylko właśnie regeneruje się, czyli tak jakby odradza na nowo. Zyskuje przy tym zupełnie nowe ciało, a także zmienia się jego osobowość.
Dzięki tej prostej sztuczce twórcy serialu mogli co jakiś czas nie tylko wymieniać aktorów grających Doktora, ale także każdy odtwórca głównej roli nie musiał powielać stylu gry swojego poprzednika, mógł wykreować zupełnie nową postać.
Kiedy więc po roku współpracy, Christopher Eccleston zrezygnował z grania w serialu, Doktor nie zniknął z telewizji, tylko zmienił się w Davida Tennanta.
poniedziałek, 29 lipca 2013
Tydzień z Doctorem Who:
Dziewiąty Doktor
Skoro „Tydzień z Battlestarem” zakończyłam odcinkiem Portlandii, w którego finale bohaterowie zasiadają do oglądania Doctora Who, jest to dobry punkt wyjścia do tego, bym opowiedziała wam o mojej tegorocznej, wakacyjnej miłości, czyli właśnie o Doktorze.
Doctor Who jest serialem niemal tak starym, jak telewizja, a Brytyjczycy darzą go podobnym sentymentem, jak Amerykanie Gwiezdne Wojny. Niestety z różnych powodów, w latach osiemdziesiątych produkcja została zatrzymana, a na świecie pojawiło się całe pokolenie dzieciaków, które nie wiedziało kim jest Doktor i nie znało strachu przed Dalekami. Na początku XXI wieku mądrzy ludzie z BBC dostrzegli ten problem i stwierdzili, że nie mogą pozwolić na to, by tak ważny element kultury Brytyjskiej, jakim jest Doctor Who, uległ zapomnieniu. Postanowiono więc wskrzesić serial, ale tak, by był on dostosowany do młodych odbiorców, którzy wcześniejszych wcieleń Doktora nigdy nie poznali.
Moje przygody z tym serialem także zaczęły się do nowych serii. Czyli, innymi słowy w chwili, w której poznałam Dziewiątego Doktora.
środa, 24 lipca 2013
Tydzień z Battlestarem:
Blood and Chrome
To właśnie z powodu tego tytułu „Tygodnia z Battlestarem” nie zafundowałam wam rok temu, tylko dopiero teraz. Ale czy to źle? Hmm, to akurat musicie ocenić sami.
Dużo ważniejsze jest natomiast pytanie, czy na Blood and Chrome warto było czekać? Czy produkcja serialu słusznie zakończyła się na pilotowym odcinku? I przede wszystkim, czy Blood and Chrome jest w ogóle godny przynależenia do reszty uniwersum Battlestara?
wtorek, 23 lipca 2013
Tydzień z Battlestarem:
Battlestar Galactica
- Najlepszy serial science-fiction. Ba, w ogóle najlepszy serial, jaki kiedykolwiek powstał. Coś, co każdy powinien zobaczyć. Najwspanialszy, najmądrzejszy, najgenialniejszy - mniej więcej takie opinie słyszałam o Battlestarze i to jeszcze na długo przed tym, jak w wakacje rok temu zasiadłam do jego oglądania. Poprzeczkę zawiesiłam więc dość wysoko.
Wcześniej obejrzana Caprica mi się podobała, ale powiedzmy sobie szczerze - to nie był serial, który wgniatał w fotel i powodował opad szczęki. Dlatego też do Battlestara podeszłam tak samo, jak do wszystkich innych rzeczy, którymi zachwyca się ogół społeczeństwa, czyli dość nieufnie. Po prostu nie wierzyłam, że ten serial może być tak fantastyczny, jak wszyscy mówią. Ale, jak się szybko przekonałam - ludzie z internetu mięli rację. A świat Battlestara zachwycił mnie tak bardzo, że do tej pory nie mogę wyjść z podziwu.
poniedziałek, 22 lipca 2013
Tydzień z Battlestarem:
Caprica
Tak wiem, obiecywałam, że w wakacje nie będzie Szaleństwa Serialowego, ale chodziło mi tutaj o te comiesięczne wpisy analizujące najnowsze produkcje. Tymczasem letni sezon ogórkowy to dobry czas na to, by nadrobić zaległości zarówno w oglądaniu, jak i pisaniu o serialach.
Battlestar oraz serie z nim związane są tym drugim przypadkiem, albowiem Capricę* i BSG miałam przyjemność obejrzeć zeszłego lata. Jednak wtedy pomyślałam sobie: „poczekam z notką, aż pojawi się Blood and Chrome”. A potem jakoś zabrakło mi czasu, żeby napisać na ten temat.
Dlatego też postanowiłam teraz, w końcu przysiąść do klawiatury, bo Battlestar Galactica i spółka są produkcjami, które każdy, szanujący się oglądacz seriali znać powinien. I aż nie wypada, bym nie wspomniała o nich na Dyrdymałach.
A ponieważ w internecie lepiej jest pisać mniej i częściej, niż więcej i rzadziej, to, co chcę nagrafomanić na temat uniwersum BSG rozłożę na kilka postów, które pojawią się na blogu w tym tygodniu.
*Tak na marginesie: nie mam pojęcia, jak powinno się odmieniać przez przypadki wyrazy Caprica oraz Battlestar Galactica, dlatego proszę, bądźcie dla mnie w tej kwestii wyrozumiali.
niedziela, 30 czerwca 2013
Czerwcowe Szaleństwo Serialowe
Finały, finały i jeszcze raz finały. Jedne lepsze, a drugie gorsze. A ponad to premiera najbardziej wyczekiwanego przeze mnie serialu w tym roku. Jest więc o czym pisać.
niedziela, 23 czerwca 2013
Dobrze się Zapowiada:
Crossing Lines
Jedni czekali w tym roku na The Following (i się rozczarowali), inni na Hannibala (i tu w zależności od gustu, część była zachwycona, a reszta zawiedziona). Dla mnie natomiast najbardziej wyczekiwana premiera serialowa tego roku będzie miała miejsce dzisiaj, na NBC, o godzinie 21.00 amerykańskiego czasu wschodniego.
